Park Narodowy Jeziora Plitwickie to najstarszy i największy park w Chorwacji. Założony został w 1949 roku a jego największą atrakcją jest 16 jezior krasowych połączonych licznymi wodospadami. W 1979 roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
W związku z tym, że Plitwickie Jeziora znajdują się niedaleko granicy z Bośnią i Hercegowiną to do tego pięknego obszaru na początku lat 90 zgłaszali pretensje również Serbowie którzy zamieszkiwali Bośnię. W marcu 1991, na Wielkanoc, doszło w rejonie Jezior do starcia uzbrojonych serbskich separatystów z chorwackimi siłami bezpieczeństwa, w wyniku którego po każdej ze stron poniosła śmierć jedna osoba. Spowodowało to również wypłoszenie ptaków z tych rejonów na wiele lat, jednak kiedy odwiedziliśmy to miejsce we wrześniu można było usłyszeć śpiew ptaków w niektórych rejonach parku :)
Park narodowy wokół Jezior Plitwickich jest licznie odwiedzaną atrakcją turystyczną. W miesiącach letnich przyjeżdża tu kilka tysięcy osób dziennie. Na teren Parku można wejść jednym z dwóch przygotowanych wejść, przy których urządzone są obszerne parkingi i centra obsługi turystów (centrum informacji, bary fast-food, toalety). Zwiedzać Park można kilkunastu różnymi trasami, na których są odcinki do pokonania pieszo, niewielkimi statkami pasażerskimi oraz pociągami drogowymi. Trasy przygotowane są i oznakowane tak, aby dostosować ich stopień trudności do indywidualnych możliwości turystów: najkrótsze z nich zajmują do 2 godzin, najdłuższe – do 8 godzin wędrówki.
Ceny biletów wynoszą :
sezon letni - 180 kn/ osobę
poza sezonem - 110 kn/ osobę
Po dotarciu do parku wybraliśmy najchętniej wybieraną przez turystów trasę C (4-6 godzin zwiedzania). Do pokonania czekało nas około 8 km drogi. Większość trasy pokonuje się na drewnianych kładkach dlatego wygodne buty to podstawa.
Widoki były naprawdę przepiękne. Przyjechaliśmy dość późno (około godziny 15.00), jednak szybko wyprzedziliśmy grupę Japończyków i mieliśmy możliwość zaznania ciszy i spokoju w tym cudownym miejscu.
A czy Wy byliście już w tym pięknym parku? Chętnie poczytam wasze doświadczenia związane z wizytą w Parkach Narodowych Europy lub innych częściach świata :) Pozdrawiam :)
Hej, dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z podróży do Chorwacji, a dokładnie moim pobytem na wyspie Ciovo i mieście Trogir. W kolejnym wpisie skupie się na rezerwacie Jeziora Plitwickie.
Wyspa Ciovo to stosunkowo mała wyspa położona w środkowej Dalmacji powiązana ruchomym mostem z miastem Trogir. W 1997 roku starówka Trogiru wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Według mnie jest ona o wiele piękniejsza od Perły Adriatyku jaką jest Dubrovnik. Polecam zwiedzanie Trogiru zarówno za dnia jak i nocy. Chodzenie wąskimi uliczkami tego urokliwego miejsca z knajpkami i restauracjami sprawia ogromną przyjemność.
Jak zwykle organizowałam wyjazd sama, a nocleg zabukowałam przez stronę Airbnb. Udało mi się znaleźć świetną lokalizację w dobrej cenie i pięknym widokiem na zatokę. Wprost nie mogłam się doczekać, aby codziennie rano zjeść śniadanie na naszym balkonie i wypić kawę podziwiając piękne widoki.
Okolica w której mieszkaliśmy była bardzo spokojna i idealna pod względem położenia. Do plaży musieliśmy przejść około 150 metrów, a centrum Trogiru było oddalone około 1 km. Zapewniało nam to spokój, wypoczynek, a kiedy chcieliśmy coś zjeść ruszaliśmy do miasta :)
Szczerze polecam wyspę Ciovo i zwiedzanie Trogiru. To jedno z piękniejszych miejsc w całej Chorwacji.
Hej,
Barcelona była spełnieniem moich małych marzeń. Od momentu filmu Woodego Allena wielokrotnie wracała do mnie myśl o podróży do tego cudownego miasta. Zakochałam się w tym miejscu bez pamięci kiedy zobaczyłam je na żywo. Ilość kolorów, smaków, pięknych zapachów wydobywających się z przyulicznych restauracji przerosła moje oczekiwania. To miasto jest po prostu przepiękne, a błądzenie w malutkich uliczkach Barcelony okazało się niezwykle przyjemne. Podczas pobytu chciałam zobaczyć jak najwięcej więc skupiłam się na zwiedzaniu, podczas gdy popołudnia spędzaliśmy na plaży. Pewnie myślicie, że mogłam się wtedy opalać :) Nic bardziej mylnego. Słońce w Barcelonie w godzinach popołudniowych chowa się za chmurami :) Dwa najfajniejsze momenty podczas mojego pobytu to zdecydowanie jedzenie tapas w barze nad morzem podczas gdy w tym czasie Hiszpanie oglądają mecz swojej drużyny (niezapomniane przeżycie) oraz wieczorny pokaz Magicznej Fontanny na wzgórzu Montjuic wraz z cudownym widokiem na rozświetloną Barcelonę. Czułam się tak jakbym była na koncercie :) Dużo ludzi, wszyscy tańczą i spoglądają na śliczne świetlne pokazy oraz "taniec" fontanny w rytm muzyki.Jeśli wybieracie się do Barcelony koniecznie spróbujcie Paelli z owocami morza! Jest przepyszna! :)
























